słyszałam o syndromie niespokojnych nóg.. ale ja mam syndrom
niespokojnych rąk.. bezczynne siedzenie nie dla mnie.. w ramach
poszukiwań nowych technik skręciłam sobie rurki z papieru..
i w końcu zrobiłam sobie koszyczek..
wiem, że nie jest doskonały ale jak na pierwszy raz to jestem zadowolona
koszyczek miał być na moje drobiazgi ale już został zajęty :)
w czasie powstawania
i gotowy
puszki doczekały się w końcu kwiatków
powstał jeszcze jedne ale nie przetrwał niszczycielskich zapędów kota :)
